Playlista #DoZmywaniaGarów

zmywanie, playlista, muzyka, spotify


Zmywanie. To ta mniej przyjemna część gotowania. Zwłaszcza gdy wyjdą goście. Samo się nie zrobi. Krasnoludków jeszcze nikt nie widział. Dlatego aby umilić sobie ten czas, jakim jest zmywanie garów, lubię puszczać fajną muzykę. Pobudzającą do działania. Dziś się z Wami nią podzielę. Na Spotify stworzyłam playlistę #DoZmywaniaGarów. To (na razie) 25 utworów, przy których nogi same chodzą. Będę na bieżąco dodawać nowe utwory. Warto obserwować!


Na playliście znajdziecie m.in.

„Kill the lights” Alexy Newell – to piosenka utrzymana w klimacie ery disco, pochodzi ze ścieżki dźwiękowej z serialu Vinyl i jego prawie ostatniego odcinka.

„Cantaloop (Flip Fantasia)” Us3 – klasyk jazzowy w nowym wydaniu. Sample z Herbiego Hancocka. Hip hop i jazz. To od tego utworu (i całego koncertu grupy w warszawskiej Sali Kongresowej podczas festiwalu Jazz Jamboree) zaczęła się moja przygoda z jazzem.

„Jump the line” Harry’ego Belafonte – to kolejny klasyk. Pamiętacie film „Sok z żuka”? To właśnie do tego utworu młodziutka Winona Rider tańczy unosząc się nad ziemią na koniec filmu.

„Can’t stop the feeling” Justina Timberlake’a – to jak dla mnie hit tego lata. Choć Justin nie brał udziału w konkursie Eurowizji, tą piosenką „wygrał”. Nogi same chodzą. Tylko nie potłuczcie kieliszków ;)

„Lola’s mambo” Juana Luisa Guerra & Chrisa Botti’ego – to niesamowity duet. Juan pochodzi z Dominikany, odkryty przeze mnie w knajpie na Teneryfie (puszczali akurat jego płytę). Chris Botti to z kolei mój ulubiony trębacz, który zaczynał w zespole Stinga, potem poszedł na swoje.

„Kokon” Pan Pana ft. Natalia Lubrano – Świeża rzecz. Świetny, motywujący tekst i muzyka. Utrzymany w elektronicznym klimacie. Smaczku dodaje to, że producentem całej płyty Pan Pana jest mój sąsiad. Koniecznie sprawdźcie też płytę United States of Beta, której nagrywanie miałam okazję słuchać ze dwa lata temu przez całe lato.

‘Shine Shoes” Marcina Nowakowskiego – to świetny polski smooth jazzman. I świetny showman. Jego koncerty na żywo to majstersztyki. Byłam na dwóch z jednego mam swoje nazwisko na płycie w podziękowaniach, z drugiego wspomnienie dedykacji i życzeń urodzinowych prosto ze sceny.

„No one else like you” Adama Levine – i znowu piosenka ze ścieżki dźwiękowej, tym razem filmu „Begin Again” gdzie frontman Maroon 5 nie tylko śpiewał, ale i zagrał u boku Keiry Knightly. Tak a propos wszystkie piosenki z tego obrazu są genialne.

„Sofia” – Alvaro Soler – gdy tylko słyszę tą piosenkę oczami wyobraźni przenoszę się na jakąś ciepłą plażę, gdzie słońce praży, a kelner donosi zimne drinki. Ach rozmarzyłam się.

„Move on up” Curitsa Mayfield’a – chyba od zawsze kojarzyć mi się będzie z Londynem. Czerwone autobusy, czarne taksówki i piękne stare kamienice. Mało kto pewnie wie, że piosenka pojawiła się w napisach końcowych jednego z pierwszych filmów, w którym zagrała Keira Knightly.

„Nobody but me” Michaela Buble – to nowa piosenka zapowiadająca kolejny jego album. Wskakuje od razu do ucha. Ani się obejrzymy już nucimy ją cały dzień. Na okrągło.

A Wy przy czym zmywacie? Macie swoje ulubione utwory? Podzielcie się w komentarzach. Jak mi się spodobają dodam do playlisty!



1 komentarz:

  1. Ja jak biorę się za zmywanie to zazwyczaj włączam "Cwał Walkirii" Wagnera. Tak dla dodania otuchy. A potem już samo idzie ;)
    BTW, czytając ostatnio książkę Rachel Roddy, uwagę mą zwrócił arcyciekawy termin 'chopping music'. Oczywiście chodziło o odpowiedni podkład do krojenia czegoś ;)
    Pozdrawiam!
    Paweł

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze. Jeśli komentujesz anonimowo będzie mi miło jak pozostawisz swoje imię :) Wszystkie wpisy są moderowane, dlatego nie martw się jak nie pojawi się on od razu. Jeśli masz pytania czy sugestie nie krępuj się pytaj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...