27 marca, piątek


Dzień kobiet z California Wines

Ostatnie tygodnie minęły w zastraszającym tempie z narastającym widmem koronawirusa. Dzienniki spisywane po trochu z kilku tygodni wreszcie udało mi się skończyć. Zanim znowu zasiądziemy przy wspólnym stole, beztrosko ciesząc się zdrowiem i wolnością, minie jeszcze trochę czasu. A tymczasem pozostaje mi żyć wspomnieniami cudownych wydarzeń. Na razie trzeba #zostaćwdomu i zamawiać z dowozem zarówno wino #zostajewdomu nie zostawiam wina jak i jedzenie z ulubionej restauracji #wspieramgastro. 

(Jeśli czytacie ten wpis na innej stronie niż moja – uszanujcie moją pracę i zamknijcie ramkę lub przejdźcie bezpośrednio na bloga. Bardzo dziękuję!)

Fajny Dining | Warszawa nocą


Ostatnia sobota karnawału spędzona w iście doborowym towarzystwie przy wspaniałym jedzeniu (i winie, drinkach etc. ale po kolej). Późny lunch (a może jednak wczesna kolacja?) w restauracji Warszawska w Hotelu Warszawa w ramach festiwalu #FineDiningWeek, gdzie za kuchennymi sterami stoi Darek Barański, utalentowany chef kuchni, zdobywca tegorocznej nagrody Gault et Millau. Miejsce dla mnie nieco sentymentalne – to właśnie tu wiele lat temu miałam swoją studniówkę. Po remoncie zmieniło się nie do poznania. 

Na początek dostajemy amuse bouche w postaci esencjonalnego bulionu grzybowego, który pobudza nasze kubki smakowe. Eksplozja smaku. Dalej na stole pojawia się pasztetówka grzybowa z kaparami czosnku niedźwiedziego i grillowaną bułką tartą udekorowana plastrami surowej pieczarki. Idealnie kremowa konsystencja o bogatym grzybowym smaku świetnie komponowała się ze świeżutkim chlebem. Bulion, tym razem z pieczonych warzyw pojawia się w towarzystwie tosta maślanego, anchois i szalotki. Bulion, jakże odmienny od tego pierwszego. Delikatniejszy, nieco słodszy. Prostokątny tost, a na nim fileciki anchois z maźnięciem masła orzechów ziemnych. Następnie pojawiają się pierożki z duszoną wołowiną w sosie serowym. Kształtem bardzo przypominają te, które jadłam rok temu na kolacji z Massimem Bottura. W środku rozpływająca się w ustach wołowina w kremowym, aromatycznym sosie. Już jesteśmy nasyceni, a tu jeszcze dwa kolejne dania. Żeberka jagnięce z salad verde i puree ziemniaczanym. Mięso genialne, a ten sos - mistrzostwo świata. Na koniec clou programu - ptyś z kremem czekoladowym i karmelizowanymi orzechami laskowymi. Nie za ciężkie, nie za słodkie. Boskie ciastko, któremu nikt się nie oprze. W kieliszkach - najpierw Prosecco od sponsora, potem fantastyczny austriacki Ried Steinsetz Kamptal Gruner Veltliner z winnicy Schloss Gobelsburg

Najedzeni ruszyliśmy dalej w miasto. Kolejnym przystankiem był SEN nad Wisłą. Pyszne drinki z widokiem na rzekę i stadion. A że potem było nam jeszcze mało, skończyliśmy wieczór przy Guinessie w bodaj najstarszym irlandzkim pubie na Miodowej

Z kieliszkiem po Węgrzech i na Kanarach


Kilka dni później - maraton winiarski od samego rana. Najpierw Wina Węgierskie - The Best of, doroczne spotkanie organizowane przez magazyn Ferment / Winicjatywa.pl. Dwa bardzo fajne seminaria prowadzone przez Tomka Prange Barczyńskiego i Wojtka Bońkowskiego. Świetne wina i solidna dawka wiedzy. Jak zawsze zresztą. Na spotkania z nimi można się w ciemno zapisywać. To co utknęło w pamięci - rewelacyjny szamorodni z Juliet Victor Estate, winnicy należącej do szefa znanej, węgierskiej taniej linii lotniczej. Była też miła niespodzianka. Kraków czasem przyjeżdża do Warszawy. Szymon fajnie, że wpadłeś choć na chwilę do stolicy. 

Na wieczór „przeniosłam się” na Kanary, na degustację Stowarzyszenia Kobiety i Wino. A ty mnie na wyspy szczęśliwe zabierz ... O mały włos, a degustacja nie odbyłaby się, gdyż Ania wróciła z Teneryfy w ostatniej chwili. Jeszcze nie przez koronawirusa, a burzę piaskową. Do wysp kanaryjskich i tamtejszych win mam ogromny sentyment. Zwłaszcza do Lanzarote. Piękna wyspa, pełna kontrastów i ciekawych miejsc. Wina, które tu powstają, są niepowtarzalne ze względu na obecny tu mikroklimat. Z jednej strony wulkany, z drugiej ocean. Uwielbiam taką mieszankę w kieliszku. 

Powrót nad Wisłę


Wreszcie dotarłam. Do Agaty Wojdy nad Wisłę. Pod koniec ubiegłego roku po przerwie przejęła kuchnię w Feście w Porcie Czerniakowskim. Piękne wnętrza i zewnętrza. Mariaż skandynawskich i mazurskich klimatów. Dużo drewna. Jest i kominek. Prosta zastawa stołowa z ciemnymi rantami. Karta krótka. Ciekawe połączenia. Z Kamilą z bloga Ugotowane Pozamiatane wybieramy na spółkę jesiotra wędzonego podanego w ziemniaku sojowym na jarmużu z boczniakami. Wszystko tu do siebie pasuje. Cieszy i oczy, i podniebienie. Dalej zamawiam kiełbaski podane na polencie z dodatkiem ragu z warzyw. Być może to podświadoma sugestia wywołana zapachem tychże unoszących się z kuchni. Ragu jest z drobno posiekanej marchewki, pomidorów i cebuli. Na początek z pewna dozą nieśmiałości, ale koniec końców stwierdzam, że jest tu coś jeszcze co dopełnia całości – nuta skórki pomarańczowej. Nie wpadłabym na to, że to takie cudowne połączenie. Na koniec cudowny, już legendarny, mus chałwowy, teraz nieco inaczej podany, z musem malinowym i pistacjami. Radość na podniebieniu. 

Siła kobiecości


Nasze kobiece święto miałam okazję obchodzić w większym gronie. Na zaproszenie Taste it All – wine & food promotion, California Wines Polska, Hotelu Raffles Europejski Warsaw oraz Towarzystwa Przyjaciół Kilku więzłam udział w niecodziennym spotkaniu kobiet, przedstawicielek mediów, kultury, biznesu i blogosfery. Dzień kobiet z California Wines rozpoczął się od seminarium „Kobieca Twarz Kalifornijskiego winiarstwa” dla sommelierek i blogerek kulinarnych. Spotkanie prowadziła nieoceniona Patrycja Siwiec, dziennikarka i niezależna konsultantka dla branży Horeca, autorka książki Gościnność. Podczas degustacji spróbowałyśmy ośmiu win, za którymi stoi osiem wspaniałych kobiet. Dwie etykiety przypadły mi szczególnie do gustu. Pierwsze Chardonnay Vintners Reserve 2017 z winnicy Kendall Jackson. Niemalże podręcznikowe chardonnay z Kalifornii. Pełne nut tropikalnych owoców – mango, papai czy melona. Bardzo aromatyczne. Można się zakochać lub znienawidzić. (wino sprowadza AMKA). Drugie Woodbridge Zinfandel 2015 od Roberta Mondavi. Leciutki, bardzo pijalny zinfandel, pełny owocowych aromatów. (wino sprowadza Partner Center). N drugą część wieczoru udałyśmy się do Apartamentu Prezydenckiego na wieczorny koktajl. Piękne wnętrza zostały ozdobione pracami artystek – Joelle Meissner, Beaty Konarskiej oraz Delffiny Dellert, a o część muzyczną Kasia Nowicka Novika. O nasze podniebienia zadbał Beñat Alonso, szef restauracji hotelowej Europejski Grill, a pełne kieliszki dziewczyny z grupy Polskie Sommelierki. Cudowny wieczór w doborowym towarzystwie, prawie na zakończenie wolności.

Restauracja Warszawska w Hotelu Warszawa
Restauracja Warszawska w Hotelu Warszawa

Restauracja Warszawska w Hotelu Warszawa
Pierożki z duszoną wołowiną w sosie serowym (Restauracja Warszawska)

Węgierskie wina - the Best of
Węgierskie Wina - The Best Of

Restauracja Fest Port Czerniakowski
Jesiotr wędzony | Ziemniak sojowy | Jarmuż z boczniakiem (Fest Port Czerniakowski)

Restauracja Fest Port Czerniakowski
Mus chałwowy | Mus malinowy | pistacje (Fest Port Czerniakowski)

Dzień kobiet z California Wines
Seminarium "Kobieca strona kalifornijskiego winiarstwa", Hotel Raffles Europejski Warsaw

Dzień kobiet z California Wines
Dzień Kobiet z California Wines | od lewej - Kamila Ugototowane Pozamiatane, Julia Bosski von Poniatowski, ja 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze. Jeśli komentujesz anonimowo będzie mi miło jak pozostawisz swoje imię :) Wszystkie wpisy są moderowane, dlatego nie martw się jak nie pojawi się on od razu. Jeśli masz pytania czy sugestie nie krępuj się pytaj :)

Instagram