Wino + jedzenie #7: Łosoś w liściach bananowca + Braun Riesling Feinherb (13win.pl)


łosoś, grill, liście bananowca

Podczas tegorocznego zjazdu blogosfery winiarskiej postanowiłam, że się poprawię w kwestii pisania o winie. Ostatnio się trochę opuściłam, co miało odzwierciedlenie w power rankingu Winicjatywy. Obiecuję, że będę od teraz pisać więcej. Przejrzałam stare wpisy, gdzie łączyłam wino z jedzeniem. Nadałam mu wspólną klamrę i niniejszym startuję z nową kategorią na blogu „Wino + jedzenie”. (Możecie bardzo szybko do niej przejść za pomocą linka w bocznym pasku po prawej stronie). Będę się starała co najmniej dwa razy w miesiącu prezentować pomysły na fajne połączenia. 
Dziś mam dla was przepis na łososia grillowanego w liściach bananowca, które połączyłam z niemieckim rieslingiem.

Danie to, to romans kuchni marokańskiej z azjatycką. Rybę zamarynowałam w mieszance przypraw chermoula, a później zawinęłam ją w liście bananowca i upiekłam na grillu. Składniki tej marynaty różnią się w zależności od regionu, a pewnie nawet i danego gospodarstwa. Dzisiejsza jej wersja inspirowana była przepisem Yotama Ottollenghi'ego z programu „Uczty znad Morza Śródziemnego”. Będąc w Maroku nie spotkałam się, aby mieszkańcy wykorzystywali liście do gotowania (Lidia popraw mnie jeśli się mylę), choć sporo tam plantacji bananowców. A szkoda, bo z eksperymentu wyszła całkiem dobrana para. Jeśli nie lubicie łososia możecie zastąpić ją inną ulubioną rybą – dorsz czy sandacz sprawdzą się tu równie dobrze.

riesling, braun, feinherb


Do dania, z uwagi na pikantne przyprawy, podałam półwytrawnego niemieckiego rieslinga z winnicy Weingut Braun. (Pfalz "Individuell Riesling Feinherb" 2014, Weingut Braun, 54,46 zł, 13win.pl). Kupiłam je po degustacji w winiarni 13 win.pl. Spotkanie prowadzili Robert z bloga Nasz Świat Win oraz Sebastian z bloga Zdegustowany w formule pojedynku na dwóch niemieckich producentów.

Delikatna słodycz wina idealnie zniwelowała ostrość chili i podkreśliła smak dania. Wino ma złotą barwę (tak jak litery na etykiecie). Pachnie słodkimi owocami, smakuje na początku lekko miodem, aby na finiszu pokazać swój mocniejszy, bardziej wytrawny charakter. Na języku doznamy lekkich bąbelków. To lubię w białym winie.

(Jeśli czytasz ten wpis na innej stronie niż moja – uszanuj moją pracę i zamknij ramkę lub przejdź bezpośrednio na bloga. Bardzo dziękuję!)

Łosoś marynowany w marokańskiej chermouli grillowany w liściach bananowca


Potrzebne składniki:
(na 6 paczuszek)
ok. 700 g łososia (filet)
sól do smaku
200 g liści bananowca*
chermoula
3 ząbki posiekanego czosnku
1 cała kiszona cytryna, tylko pokrojona skórka
3 łyżeczki mielonego kuminu
2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
2 łyżeczki soku z cytryny
½ łyżeczki płatków chilli
¼ szklanki oliwy z oliwek

Przygotowanie:
  1. Łososia myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Wycinamy to co nam się nie podoba. Wyjmujemy ości jeśli wystają. Dzielimy na 6 porcji.
  2. W blenderze miksujemy wszystkie składniki na chermoulę.
  3. W misce smarujemy kawałki łososia przygotowaną marynatą. Odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę (albo na całą noc).
  4. Liście bananowca moczymy na chwilę w wodzie. Bierzemy dwa podobnej wielkości płaty i układamy na blacie wierzchem liścia do dołu. Bierzemy kawałek łososia, solimy go z obu stron i układamy skórą do dołu. na wewnętrznej stronie. Zawijamy jak prezent i zabezpieczamy wykałaczką. Postępujemy tak samo z każdą paczuszką.
  5. Pieczemy na rozgrzanym grillu (lub patelni grillowej) ok. 15-20 minut, zaczynając do strony skóry. Pierwsza warstwa liści z obu stron powinna być mocno przypalona.

Do tak przygotowanej ryby pasować będzie lekka sałatka z kaszą kus kus z pieczonymi pomidorkami cherry i ziołami również w marokańskim stylu.
Do ryby możecie dobrać również inne białe wino, pamiętając, aby nie było zbyt kwaśne i wytrawne.

łosoś, grill, liście bananowca

łosoś, grill, liście bananowca

łosoś, grill, liście bananowca


*Liście bananowca kupiłam świeże w Auchan i zamroziłam. Widziałam też mrożone w Kuchniach Świata. Być może są również w Warszawie pod Halą Mirowską czy na Marywilskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze. Jeśli komentujesz anonimowo będzie mi miło jak pozostawisz swoje imię :) Wszystkie wpisy są moderowane, dlatego nie martw się jak nie pojawi się on od razu. Jeśli masz pytania czy sugestie nie krępuj się pytaj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...